środa, 16 marca 2016

Mój plan na blog! / My design for blog!

 Pomyślałam, że wykrzyknik w tytule doda mi motywacji, stanie się napędzającym kopniakiem w tyłek, kiedy już z sił opadnę.. czyli pewno za jakieś dwa dni.

 Do rzeczy!(o, i znowu, a może ja po prostu lubię krzyczeć?) : będę tutaj wrzucać kroczki mojej nauki języków, a orłem lingwistycznym nie jestem...
 Blog ma służyć motywacji, dzieleniu się radami i tym, o czym myślę całymi dniami, ale nie udaje mi się realizować- dokumentacji, bo bez niej tracę rachubę, nie widzę ile/ jak/ co już zrobiłam.
 Byłabym wniebowzięta, gdyby choć garstka(no może dwie.. trzy.. lub dwieście takich garstek) ludzi przeczytała kiedyś moje wypociny, ale nawet, jeżeli moje metody okażą się klapą, a jedynymi czytelnikami będą przyjaciele, to i tak będę dumna z bloga, który przemianuję na "Jak odnieść katastrofę w nauce języków". Całość może wtedy służyć za przestrogę, wszystkim tym rebelom, którzy zapragnęli odrzucić konwencjonalne, szkolne metody(fu!).
 Jako, że powinniście( ależ ja dyktuję Waszemu życiu) odrobinę wiedzieć o moich dotychczasowych "osiągnięciach" w temacie lingwistyki, to pora na rozczarowanie: nie nauczyłam się jeszcze porządne żadnego obcego języka... Choć dzięki temu projektowi mam zamiar to zmienić!
 Na horyzoncie jawi się francuski, a obok mnie wciąż człapie ociężale angielski... 
 W czasie mojego okropnie długiego życia(wspominałam, że mam 18 lat?) przewinęłam się już przez lekcje niemieckiego, angielskiego, włoskiego, a samodzielnie próbowałam też hiszpańskiego i pewnie jeszcze kilku innych...
 Posty postaram się pisać po polsku i angielsku. Zachęcam do wytykania mi błędów, których pewnie w każdym z języków narobię masę :)

i teraz angliści- puryści zamykają oczka...

 I thought that screamer in title will add motivation to me, will become powering kick to my bum when I fall down on strenght already... so propably in next two days.
 Now to the point!( oh, and again, maybe at simple I like to scream?) : I'll upload my languages learning steps, but i'm not an lingustic master.
 The blog is making for motivation, sharing tips and that about which i'm thinking all day but i don't realize it- documentation couse without it I loose my account, I can't see how much/ how/ what I did already.
 I would be tickeld pink, if handful( maybe two.. three.. or two houndred of handfuls) people someday rode that "scribbles", but even if my methods will transpire to debacle and as only readers I will have my friends, then anyway I'll be proud for blog which I rename to " How to achieve catastrophe in language learning". Then whole of that can be caution for everyone who are those insurgents which desired to reject conventional, school methods( ew!).
 Inasmuch you have to( see how I'm dictating to youre life) know a bit about my previous "achievments" in the linguistic subject, there's time to disapointment: I didn't learned neatly any foreign language yet... But due to this project I've got intention to change it! 
 On my horizon appears French, and Engish is sluggishly stepping next to me... 
 In the time of my horrible long life ( did I say im 18 yrs old?) I already wrap around German, English and Italian lessons, I tried Spanish and propably few different languages on my own...
 I'll try to write posts in Polish and English. I' m coaxing to finger my mistakes which propably will be very much :)
 Thanks for Maks and Cole for check english version of my post :)